Góra, czyli koniec z poprawianiem koszulki.
Mój największy koszmar z początków praktyki? Luźne t-shirty. Przy każdym skłonie koszulka lądowała mi na twarzy, odsłaniała brzuch i odcinała dopływ powietrza.
- Zasada drugiej skóry: Wybieraj dopasowane topy lub tank topy, które przylegają do ciała. Projektując, zawsze dbam o to, by dekolt nie był zbyt głęboki i by stanik odpowiednio trzymał – dzięki temu w pozycjach odwróconych skupiasz się na oddechu, a nie na kontrolowaniu biustu.
- Stanik sportowy bez usztywnień: Na jodze nie potrzebujesz usztywnień jak do biegania. Szukaj miękkich biustonoszy z lekkim podtrzymaniem. Najlepsze są te z gładkimi plecami – żadne haftki nie mają prawa wbijać się w ciało podczas leżenia.
- Koszulka - jasne, jeśli jest zbyt zimno lub nie chcesz odsłaniać zbyt dużo ciała, możesz założyć koszulkę. Ale wybierz obcisłą i oddychającą, np. z naszej kolekcji SIMPLY, w kolorystyce dopasowanej do legginsów.
Dół, czyli anatomia idealnych legginsów.
Jako projektantka spędzam długie godziny na dopracowywaniu konstrukcji jogowych legginsów. Dobra konstrukcja to gwarancja komfortu podczas praktyki.
- Wysoki stan to świętość: Pas musi być szeroki i elastyczny, ale nie może uciskać brzucha przy głębokich skrętach. Ma trzymać wszystko na miejscu, byś nie musiała podciągać legginsów po każdym powitaniu słońca.
- Obowiązkowy „test przysiadu”: Zanim wypuszczę jakikolwiek model w świat, robię w nim głęboki przysiad przed lustrem. Ty też tak rób w przymierzalni! Jeśli materiał mocno prześwituje i widać bieliznę – szukaj dalej. Materiał musi mieć odpowiednią gramaturę.
I tu pojawia się to, co dla mnie jest ideałem stroju – kombinezon jogowy! Najlepiej się w nim czuję i najlepiej wyglądam. Uwielbiam w szczególności nasz model z krzyżującymi się plecami SIMPLY.
A tak w nim wyglądam:
Iyengarki, czyli jogowa klasyka.
To spodenki, które – szczególnie w cieplejsze dni – są idealnym rozwiązaniem dla osób praktykujących jogę. Gumki zarówno w pasie, jak i w nogawkach powodują, że spodenki nie ściągają się i nie odsłaniają bielizny, a jednocześnie pozwalają na bezpośredni kontakt stopy z udem. Luźniejszy krój nie krępuje ruchów i pozwala Twojemu nauczycielowi widzieć dokładną pracę nóg oraz miednicy.
A co z luźnymi krojami spodni?
Dla mnie super! Wiem, że Twoja instruktorka jogi od razu podniesie lament, że nie widzi dokładnie układu Twoich nóg, że nie może skorygować postawy itp. OK, rozumiem to. Ale ja i tak uwielbiam luźne spodnie! Mój flagowy projekt, czyli spodnie PELICAN z mieszanki lnu, wiskozy i elastanu, doceniło już wiele praktykujących joginek i joginów. Przekonajcie się sami!
Bluzy, bluzki, bluzeczki – czyli co założyć na rozgrzewkę, medytację lub koncert gongów?
Wszystko, byle czuć się dobrze. Tu właśnie jest moment, w którym możesz zadbać o swój wygląd, odstawiając „bezpieczeństwo asan” na drugi plan. Przy medytacji biust raczej nie wypadnie Ci z bluzki 😉
Ja osobiście uwielbiam kopertowe kroje, np. nasz sweterek kopertowy MAGGIE, którego głównym składem jest wiskoza. Często zakładam też bluzy bawełniane z naturalnej bawełny z niewielką domieszką elastanu. polecam moją bluzę BOHO z ręcznie naszywanymi, kwiatowymi aplikacjami w pastelowych kolorach.
I tu dochodzimy do sedna tematu, czyli mojej największej obsesji – materiały i detale!
Sekret dobrego stroju tkwi w wielu szczegółach, których często nie widać na pierwszy rzut oka. Jakość zastosowanych materiałów, precyzyjne krawiectwo i ponadczasowy design to kluczowe elementy składające się na idealny ubiór.
Największy mit, który mnie wkurza, to stwierdzenie, że na jogę nie nadaje się bawełna, bo szybko chłonie pot, robi się ciężka, zimna i długo schnie. OK, może bawełniane legginsy nie sprawdzą się podczas intensywnego maratonu, ale ja uwielbiam zakładać bawełnę na moje codzienne ćwiczenia jogowe. Dlatego bardzo polecam kolekcję VIVENNE – to moje ulubione legginsy!
Oczywiście najbardziej popularne (i ma to swój sens) są nowoczesne, oddychające mieszanki materiałów (np. poliester z lycrą lub elastanem), które dają efekt delikatnego chłodzenia i błyskawicznie odprowadzają wilgoć. Ja jednak staram się stosować jak najwięcej naturalnych włókien: bawełny, wiskozy i tak modnych teraz materiałów bambusowych. Takie dzianiny są niesamowicie miękkie i przyjazne dla skóry, choć jeśli chodzi o ekologiczność tych ostatnich – szczególnie w przypadku włókien bambusowych – to temat na zupełnie odrębną dyskusję.
Ważna sprawa – zero zbędnych elementów. Brak zamków, guzików, kieszonek na suwak z tyłu i grubych szwów. Wyobraź sobie ćwiczenia, kiedy w Twój kręgosłup czy biodro wpija się metalowy element. Koszmar!
Słowo na koniec.
Ubranie do jogi ma być Twoim wsparciem, a nie przeszkodą. Ma sprawić, że zapomnisz o tym, co masz na sobie, i wejdziesz głębiej w praktykę, a jednocześnie nie będziesz musiała się martwić, że źle wyglądasz. W SeeMe dbamy o to, abyś miała to wszystko i mogła czuć się pięknie oraz bezpiecznie. Słuchaj swojego ciała, wybieraj jakość i materiały, które tulą Twoją skórę.
Do zobaczenia na macie!
P.S.
Przepraszam, że w moim wpisie zwracam się głównie do dziewczyn. Panowie, nie pomijam Was! Wiem, że również praktykujecie w moich strojach – w szczególności spodnie PELICAN przypadły Wam do gustu. Obiecuję, że będę prężnie rozwijać linię męską w SeeMe! 🧘♂️
Sylwia z SeeMe